Misja zaczyna się od drogi. Ale jej celem zawsze jest człowiek.
Misjonarz nie przyjeżdża tylko po to, żeby coś zrobić. Przychodzi, żeby być.
Spotkać drugiego człowieka, wysłuchać jego historii, dzielić codzienność, modlić się razem i nieść nadzieję.
Bo misje to nie tylko wielkie projekty. To także tysiące małych spotkań, rozmów, uśmiechów i chwil, w których człowiek mówi drugiemu:
„Jesteś dla mnie ważny”.
Właśnie na tym polega misyjne powołanie – być blisko, służyć i głosić Ewangelię tam,
gdzie Pan Bóg nas posyła.